Roweru nie ruszałem dobre pół roku... dzisiejsza pogoda skłoniła mnie w końcu do ruszenia tyłka. Co prawda najpierw musiałem go odkurzyć po tym jak przestał całą zimę na balkonie okryty grubym pletem. Na dworze dobre 23 stopnie praktycznie zero wiatru i chmury, idealny klimat na jazdę. Po tylu miesiącach spodziewałem się że kondycja będzie fatalna ale miło się zawiodłem 38km bez zawału serca to dobry wynik jak na pierwszy raz. Do tego znalazłem świetną ścieżkę rowerową z doliny służewieckiej, wzdłuż Wisły aż na Żoliborz do parku kępa potocka.
Miała byc mała przejażdżka a wyszła fajna wycieczka znalazłem kilka ścieżek rowerowych mało uczęszczanych i dłuuuugich. Dzien dosc zimny i deszczowy lekko mnie przewiało i przemoczyło ;)